Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
AthenianObserver
INFORMATOR POLONII GRECKIEJ NEWS OF POLISH COMMUNITY IN GREECE ΔΕΛΤΙΟ ΠΟΛΩΝΙΚΗΣ ΔΙΑΣΠΟΡΑΣ
AthenianObserver PHILOMATHES & PHILOTECHNES SIDE
Rafael: Szkoła Ateńska, malowidło ścienne w Pałacu watykańskim (1509-1510)

 Szkoła Ateńska

 

 Marmury Partenońskie: opowieść o kradzieży, czy kradzież historii.

Ocena działalności lorda Thomasa Elgina w świetle przekazów literackich.*

            Akropol- skała wapienna o wysokości 156,20 m nad poziomem morza dominowała nad Atenami. W 478 r. p.n.e. Temistokles zbudował mur, którym otoczył Akropol. Niedokończone dzieło Temistoklesa kontynuował Kimon, ale dopiero Perykles, obejmując władzę w 449 r. p.n.e. do swego planu politycznego włączył również odbudowę Akropolu. Pierwszą budowlą były Propyleje w stylu doryckim. Ta monumentalna brama uważana była przez ówczesnych Greków za najpiękniejszy obiekt architektoniczny Aten.

            Świątynią dorycką, poświęconą Atenie, był Partenon, wybudowany w latach 447 -432 p.n.e. Twórcami Partenonu (Świątyni Ateny Pallas) byli Fidiasz i Iktinos. Partenon z głównym posągiem Ateny Partenos dominował nad budowlami Akropolu.

            Erechtejon to budowla w stylu jońskim powstała w 406 r. p.n.e. Świątynia miała charakter grobowy, związany ze znajdującymi się w nim sanktuariami z grobowcem Kekropsa i świętym mitem o śmierci Erechteusa zabitego przez Posejdona, czy też Zeusa. Budowla była wzniesiona na miejscu, gdzie według mitu Atena miała toczyć spór z Posejdonem o władzę nad Attyką. Ateńczycy, czyli Kekropidzi (pochodzący od Kekropsa) byli czcicielami Ateny, a mieszkańcy Eleusis to wyznawcy Posejdona, władcy mórz.

Rzeźby Partenońskie (Τα Γλυπτά του Παρθενώνα ) nie były pierwszymi, oryginalnymi marmurami greckimi przywiezionymi do Anglii. Najstarszą galerią sztuki greckiej była Kolekcja rzeźb lorda Thomasa Arundela (1585 -1646). Opanowany pasją kolekcjonerską, na początku XVII w. przybył on do Grecji w celu turystycznym i tam zakupił szereg rzeźb od okupanta Grecji, czyli ottomańskiego władcy. Były one następnie wystawione w Galerii Rzeźby Arundel House w Londynie, gdzie podobno podziwiał je sam Rubens, słynny malarz holenderski. Obecnie rzeźby te w dużej części znajdują się w Muzeum w Oxfordzie.

            Lord Thomas Bruce Elgin żyjący w latach 1766 – 1841, pochodzący ze Szkocji, był brytyjskim Ambasadorem przy Wysokiej Porcie w Istambule w latach 1803 – 1812. Przybywszy do Grecji i uzyskawszy zgodę – firman od ottomańskiego władcy, ogarnięty „pasją” archeologiczną i kolekcjonerską, wywiózł do Anglii posągi  autorstwa Fidiasza, fragmenty fryzu panatenajskiego i metopy z Partenonu (76m), Kariatydę z  Erechtejonu, część fryzu ze Świątyni Ateny Nike na Akropolu oraz dużą liczbę kawałków kolumn, reprezentujących wszystkie style architektoniczne.

            Według rządu tureckiego firman wystawiony lordowi Elginowi nie upoważniał go do zdejmowania rzeźb z budowli greckich podczas jego ośmioletniego pobytu w Atenach. Pomniki Partenońskie (Τα Γλυπτά του Παρθενώνα), zwane  Marmurami Elgina (Elgin's Marbles, Elgin's Collection), lord Thomas Elgin sprzedał rządowi angielskiemu.

            Wystawienie Rzeźb Partenońskich w British Museum w Londynie w 1816 r. było jedną z pierwszych konfrontacji oryginałów z wieloma kopiami posągów antycznych znajdujących się w muzeach Rzymu. Przywieziona  wtedy również przez Elgina Kora (czyli Kariatyda) z Erechtejonu zachwycała zwiedzających swoim oryginalnym artyzmem. Zaczęto więc motyw Kory  jako Kariatydy wprowadzać do architektury XIX wieku. Przykładem może być  wierna kopia tej rzeźby umieszczona w fasadzie kościoła św. Pankracego w Londynie.

            Komisja Parlamentu Angielskiego zezwoliła na zakup tzw. Kolekcji Elgina, co stało sie faktem w dniu 7 czerwca 1816 r. W czasie debaty w brytyjskim parlamencie na temat zakupu zbiorów Elgina,  Hugh Hammersley – jeden z parlamentarzystów oświadczył, że Anglia przyjmuje marmury greckie tylko na przechowanie, czyli w depozyt. Kiedy w Grecji powstanie legalny rząd i jeśli zarząda zwrotu swych dóbr narodowych, wtedy rząd angielski odeśle zagarnięte przez lorda Elgina Marmury Partenońskie (Τα Γλυπτά του Παρθενώνα ) z powrotem do Aten. Wydaje się jednak, że już w tamtej epoce nikt nie potraktował tych słów poważnie.

W 1833 r. na tron częściowo oswobodzonej Grecji, w rezultacie panhelleńskiego powstania 1821 r., wstąpił król Otto I i w otwartym liście zażądano wtedy zwrotu nielegalnie wywiezionych Marmurów,  czyli Parthenon's. Sculptures Niestety, odpowiedź ze strony rządu angielskiego była negatywna, jak zawsze na każdy głos domagający się zwrotu Rzeźb Partenońskich odpowiadano, że lord Thomas Elgin miał od Wysokiej Porty Ottomańskiej na piśmie pozwolenie na wywóz rzeźb do Anglii.

            Pomocnikiem Elgina przy demontażu rzeźb, metop i fragmentów fryzu był włoski malarz Giovanni Battista Lusieri i sześciu innych artystów.

Współcześni Elginowi podróżnicy po Grecji nie wyrażali się pozytywnie o jego archeologicznej pasji  i uważali demontaż Rzeźb z Akropolu za fakt wandalizmu i czyn barbarzyński.

 Lord Elgin

Lord Thomas Bruce Elgin

 

                Jednym z miłośników Grecji, który w 1806 r. był w Atenach, to Francuz François Renè de Chateaubriand (1768 – 1848), autor dzieła: Itineraire de Paris à Jerusalem et de Jerusalem  à Paris, en allant par la Grèce et en revenant par l'Egypt, la Barbarie et l'Espagne  (t.1-3), Paris 1811 r. (Opis podróży z Paryża do Jerozolimy, tłum. F. S. Dmochowski, oprac. P. Hertz, Warszawa 1980), w którym czytamy:

 Ale pustosząc Partenon lord Elgin stracił całą zasługę swojego „chwalebnego”  przedsięwzięcia. Chciał oderwać płaskorzeźby, znajdujące się na fryzie; aby tego dokonać robotnicy tureccy odłamali najpierw architraw i zrzucili na ziemię głowicę kolumn; zamiast wydobyć metopy, podważając ich krawędzie, barbarzyńcy, aby zaoszczędzić na czasie, rozbili gzyms.  Ze Świątyni Erechteusa zabrano kolumnę narożną, toteż trzeba podpierać całą budowlę stosem kamieni, grozi bowiem zawaleniem. Anglicy, którzy zwiedzali Ateny po lordzie Elginie ubolewali nad tymi smutnymi skutkami nierozważnego umiłowania sztuki. (t.1, s.113).

            Francuski pisarz negatywnie wyrażał się o Turkach, nazywając ich dzikimi ujarzmicielami Greków. Pietyzm i podziw dla starożytnej Grecji najlepiej odzwierciedlają jego słowa:

Na zawsze opuszczałem tę świętą ziemię, przejęty jej dawną wielkością i obecnym  poniżeniem...  Nie jestem jednym z tych niewzruszonych miłośników starożytności, dla których jeden wiersz Homera będzie dostateczną pociechą. (ibidem s.134).

Innym sławnym poetą, żyjącym współcześnie z lordem Elginem, był jego rodak George lord Byron (1788 – 1824), przebywający w Grecji pierwszy raz w 1809 r. i po raz drugi jako członek London Greek Committee (Angielski Komitet Pomocy Grecji) w marcu 1823 r. dla pomocy powstańcom greckim podczas panhelleńskiego, czyli ogólnogreckiego powstania. Byron przybył do Mesolongi dnia 24 grudnia 1823 r. Dla sprawy wyzwolenia Grecji spod wielowiekowej niewoli ottomańskiej Byron poświęcił wszystkie swoje zasoby pieniężne: wyprzedał posiadane antyki, kosztowności i książki, a także w celu wsparcia greckich powstańców wziął prywatną pożyczkę w wysokości 9 tysięcy funtów. Odbudował własnym sumptem fortyfikacje Mesolongi, zniszczone podczas pierwszego oblężenia miasta przez Turków w 1822r. Utrzymywał także większą część wojska Suliotów. Cieszył się ogromnym szacunkiem wśród żołnierzy, szczególnie wśród kleftów. Po czteromiesięcznym pobycie w Mesolongi umarł dnia 19 kwietnia 1824 r. z powodu febry lub malarii. Nie zginął na polu walki – jak sobie wymarzył – ale przecież poległ w obronie Wolności Grecji! Po jego śmierci lud grecki uczcił postać poety w pieśniach, z których najbardziej wzruszającą ułożyli kleftowie, opłakujący uwielbianego wodza:

                                Misolunghi jęczy i Sulioci opłakiwali

Lorda Byrona, który przybył z Londynu.

Zebrał razem kleftów i zrobił z nich wojsko...

Kleftowie nadali Byronowi imię ojca...

(cyt. za I. Dobrzycka, Kształtowanie się twórczości Byrona. Bohater byroniczny a zagadnienie narodowe, Warszawa 1986, s. 143).

Dionisios Solomos, największy poeta nowożytnej Hellady, z okazji śmierci Byrona, napisał enkomion złożone ze 166 strof czterowierszowych Εις το θάνατον του Λορδ Μπαїρον (Na śmierć lorda Byrona). Serce Byrona poczęło na zawsze wśród Greków w srebrnej urnie w Mauzoleum w Mesolongi, gdzie w 1887 r. postawiono poecie pomnik w Ogrodzie Bohaterów.  Dzień śmierci Wielkiego Filhellena (19 kwietnia) obchodzi się w Grecji jako Dzień Filhellenizmu i Międzynarodowej Solidarności.

             W zamiarze autorki tej pracy celowe było szerokie przedstawienie postaci dwóch arystokratów angielskich, żyjących współcześnie, aby ukazać, jak różnymi motywami pobytu w Grecji  kierowali się ci dwaj lordowie. Elgin, powodowany był żądzą zdobycia pieniędzy, poprzez niszczenie i kradzież dóbr narodowych z uciemiężonej Grecji pod okupantem islamskim; Byron jako prawdziwy poeta – miłośnik Wolności – przyjechał do zniewolonej Hellady, aby jej pomóc w odzyskaniu tożsamości wolnego kraju. Dlatego nie podobało się Byronowi barbarzyńskie hobby archeologiczne  lorda Elgina, polegające na demontażu i kradzieży słynnych Rzeźb Partenońskich (Parthenon's Marbles,  τα Γλυπτά του Παρθενώνα).

Ostro potępił więc swego rodaka, nazywając Anglików rabusiami dóbr narodowych Grecji, zwłaszcza w następujących strofach w poemacie  Wędrówki Childe Harolda (tłum. J. Kasprowicz, red. i przypisy J. Żuławski, Warszawa 1986):

           Pośród rabusiów świątyni, na górze,

                        Gdzie Pallas jękła, ostatnie zmuszona

            Swej dawnej władzy opuścić przedmurza,

                        Któż był najgorszym, najgłupszym? że z łona

                        Twego on wyszedł, nich cię wstyd pokona,

            O Kaledonio!... Co wolnością żyło,

                        Nie zniszczy Anglia, w wolności zrodzona!

                        Lecz ów mógł strzaskać ołtarze i siłą

            Przez morze wlec, co z wstrętu głąb swą rozpieniło.

            Jak to? w brytyjskiej mam ogłosić mowie,

                        Że Albion szczęście brał z Aten boleści?

            Że w jego imię darli pachołkowie

                        Pierś ich, Europa masz słyszeć te wieści?

                        Wolną Brytanię, panią mórz bezcześci

            Łup nędzny, ziemi skrwawionej wydarty!

                        Ta, której imię tak gnębionych pieści,

            Dziś ręką harpii, kradnie, co zażarty

            Oszczędził czas, tyranów nie uniosły warty!

                                               (Pieśń II, XI)

            Jeszcze się niecnie chełpił Pikt ów świeży,

                        że czego Turczyn, Got i czas nie zburzył,

            On zmógł; jak skały ojczystych wybrzeży

                        Twardy miał umysł i sercu nie służył

                        Ten, co myśl powziął i ręki swej użył,

            Aby Atenom zabrać ich ostatki:

                        Ich syn, zbyt słaby w obronie, zanurzył

            Jeszcze się bardziej w boleści swej matki

            I dziś dopiero poznał kajdan ciężar rzadki.

                                               (Pieśń II, XII)

            Zimne to serce, Grecjo, gdy nad tobą

                        Jak przy kochanki nie cierpi mogile;

            Martwe to oko, gdy łzawą żałobą

                        Nie zalśni, patrząc na ołtarze w pyle,

                        Kruszone ręką brytyjską, co tyle

            Świętych zabytków winna raczej bronić!...

                                               (Pieśń II, XV)

W notach do Pieśni II do strofy XII Wędrówek Childe Harolda Byron napisał:

W tej chwili (3 stycznia 1810 r.), po przewiezieniu już niejednego zabytku do Londynu znajduje się w porcie Pireus  okręt hydriocki, ażeby zabrać ze sobą wszystkie te pamiątki, jakie się jeszcze uprowadzić dadzą. Tym sposobem – jak w rozmowie ze mną zauważył pewien młody Greczyn, wyrażając uczucia wielu swych rodaków – (bądź co bądź mimo upadku ludzie ci jeszcze nie utracili wrażliwości na podobne sprawy) lord Elgin może się  poszczycić, ze zburzyła Ateny.  Znakomity malarz włoski nazwiskiem Lusieri pośredniczy w tym burzycielskim przedsięwzięciu... (s.102)[...] z listu dr Clarke'a, pisanego do mnie,  załączam jako komentarz do słów powyższych następującą uwagę: „Gdy ostatnią z metop zabierano z Partenonu i gdy przy tym robotnicy lorda Elgina zrzucili wraz z górną częścią  budowy jeden z tryglifów, patrzący na to znieważenie gmachu disdar (dozorca zabytków)     wyjął lulkę z ust i otarłszy łzę  zawołał do Lusieriego błagalnym głosem τέλος [koniec –  uw.W.A.] - ja byłem przy tym (s. 104 -105).

            Byron napisał także przeciwko Elginowi satyrę pt.: The Curse of Minerva (Przekleństwo Minerwy (czyli Ateny) w Atenach w klasztorze Kapucynów dnia 17 marca 1810 r. Wskutek interwencji Elgina utwór ten nie był drukowany za życia Byrona, a dopiero po jego  śmierci w 1828 r. Poeta ostro potępił Elgina, nazywając go łupieżcą: thy plunder was a Scot (w.128). Ten satyryczny i publicystyczny utwór powstał jako wyraz oburzenia poety za barbarzyński rabunek, dokonany przez lorda Elgina, który w Londynie założył słynną Elgin's Collection włączoną później do British Museum i do dziś tam się znajdującą.

Następujące wiersze najbardziej krytycznie odnoszą się do sprawy zniszczenia i kradzieży Parthenon's Sculptures (G. Byron, Przekleństwo Minerwy, tłum. J. Żuławski, Warszawa 1955):

            Śmiertelny – rzekła – zdradza cię rumieniec wstydu,

            Żeś Bryton, jak to kiedyś mówiono bez szydu;

            Dotąd pierwszy z mocarzy, z wolnych najwolniejszy -

            Najgorszym swoim wrogiem Pallas cię obwoła!

            Szukaj przyczyny wstrętu! - spójrz tu dookoła!

            Patrz! Mimo wojen krwawych i ognia, co ranił,

            Widziałam, jak kolejno padali tyrani;

            Lecz gdy nie zmógł nas rozbój Turka ani Gota

            Twój kraj przysłał gorszego od nich obu – Szkota!

            Obejrzyj tę świątynię pustą, pogwałconą,

            Policz resztkę wzgardzonych pamiątek!- zniszczoną

            To stawiał Kekrops, tamto Perykles wniósł potem,

            A to Hadrian, w marzeniu wskrzeszając wiek złoty;

            Reszta – to wdzięczne dzieło, zasługa jedyna

            Dzikiego Alaryka i lorda Elgina.

            Ten widok niech pouczy, skąd płyną rabunki-

            Zostały na zhańbionych murach wizerunki.

            I Elgina słynnego Pallas zapamięta:

            Tu oto jego imię, a tu – dokumenta!...

            Zobacz co zyskał Elgin, a co mu odważą!

            Tam przy jego imieniu – drugie mur zbrukało,

            Gdzie  nie chce błysnąć Diana księżycową strzałą

            I Pallas wzięła odwet: już Wenery siła

            Wstyd i nędzę Minerwy na poły pomściła

                                               (w. 89 -122)

                        Byron porównał lorda Elgina do szewca Herostratosa z IV w. p.n.e., który jak wiadomo, dla pozyskania rozgłosu i sławy spalił wspaniałą świątynię Artemidy w Efezie. W opinii angielskiego poety Elgin dokonał większej zbrodni i powinien być na zawsze przeklęty w pamięci:

            Wstrętny na resztę życia!Za brnącym w ohydzie

            Świętokradczych nałogów Nienawiści w ślad idzie!

            Jak ów głupiec, co spalił efezyjskie wieże,

            Straszne owce zemsty i za grobem zbierze,

            Bowiem i Herostratos i Elgin pospołu

            Napiętnowani wyjdą z ksiąg, wstaną z popiołu,

            Na zawsze już w pamięci przeklęci, niegodni;

            Ten drugi gorszy nawet niż tamten w swej zbrodni.

                                               (w. 200 -206)

Na kolumnie Partenonu blisko podpisów lorda i lady Elgin  czyjaś ręka  napisała graffiti:

                        Quod non fecerunt Gothi,

                        Hoc fecerunt Scoti.

                        (Czego nie zrobili Goci,

                        to uczynili Szkoci).

Istnieje prawdopodobieństwo, że mógł to uczynić sam G. Byron.
 

Lord Byron

George lord Byron

 

R E S U M È

            Powrót Rzeźb Partenońskich (Parthenon's Sculptures, „Elgin's Marbles”) do nowego Muzeum u stóp Akropolu jest koniecznością. To jest greckie dziedzictwo narodowe.

Τα Γλυπτά του Παρθενώνα były wznoszone w epoce, kiedy starożytna Grecja zażywała największej sławy w ówczesnym świecie. Partenońskie Marmury stały się świętością greckiego narodu i jego tożsamością.

Τα Γλυπτά του Παρθενώνα zostały wywiezione z Grecji, gdy ona była w niewoli osmańskiej (1453 – 1830). Grecki naród ma prawo i obowiązek domagania się powrotu Marmurów Partenońskich. To, czego dokonał lord Thomas Elgin było aktem dewastacji, wandalizmu i grabieży narodowych dóbr greckich.

Przedstawiciele rządu angielskiego utrzymują nadal, że Parthenon's Sculptures zostały legalnie nabyte w ramach pewnych transakcji. Pragnę zadać pytanie przedstawicielom rządu angielskiego i dyrekcji British Museum: czy lord Thomas Elgin jako Ambasador angielski przy Wysokiej Porcie w Istambule prowadził transakcje w tej sprawie z legalną władzą grecką, która w tamtej epoce w ogóle nie istniała, czy raczej z okrutnym okupantem barbarzyńskim dla którego Akropol wraz z największymi świątyniami i skarbami starożytnych Greków nie miał żadnego znaczenia, chociaż na początku tureckiego panowania Partenon był zamieniony na meczet. Dlatego biorąc pod uwagę okoliczności nielegalnego zakupu Marmurów Partenońskich tzw. „Elgin's Marbles” współczesne społeczeństwo Wielkiej Brytanii powinno się wywiązać z moralnego obowiązku zwrotu wywiezionych Rzeźb Greckich.

            Grecja od lat domaga się powrotu tych zagranicznych dóbr narodowych. Żarliwą orędowniczką tej walki była Wielka Greczynka (Μεγάλη Ελληνίδα) Melina Mercouri a także Andreas Papandreou.

            Przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 r. była wspaniała i pełna chwały okazja, aby skradzione, bo należące do greckich dóbr narodowych, a nie do tureckich, τα Γλυπτά του Παρθενώνα i wywiezione do Anglii, mogły powrócić do swych greckich korzeni. Niestety! Dzisiaj, gdy już 8 lat temu minął Święty czas XXVIII Letniej Olimpiady w Atenach jest rzeczą wiadomą, że nie doszło do zwrotu świętych zabytków greckich, bo Serce Grecji bije na Akropolu: Η καρδιά της Ελλάδος χτυπάει στην Aκρόπολη.
 

Akropol

Parthenon

*Przekład na język polski wersji angielskiej pt. Estimation of Thomas Elgin`s activity from the literary point of view, pseudonym: Alexander Magnus (English), wyróżnionej II Nagrodą w III Międzynarodowym Konkursie Literackim Stowarzyszenia Kultury Greckiej NOSTOS w 2011 r. w Argentynie. (druk [W:] Antologia Tercer Certamen Internacional de Narrativa Sobre Cultura Hellenica „Marmoles del Partenon: La Historia de un saqueo o el saqueo de la Historia”, Buenos Aires 2011, s. 54 – 61. Por. także www.athenianobserver.eu.           

 A N E K S

Aneks w języku polskim, dopisany do pracy w języku angielskim, wyróżnionej Drugą Nagrodą w III Międzynarodowym Konkursie Literackim Stowarzyszenia Kultury Greckiej NOSTOS w Buenos Aires w Argentynie, ze względu na ograniczoną liczbę stron, zgodnie z Regulaminem Konkursu, dotyczy jeszcze innych przekazów literackich w języku angielskim i polskim.

Wśród angielskich podróżników po Grecji w tej epoce, czyli w XIX w., możemy również spotkać takich, którzy dostrzegali ogromne nieszczęścia Greków podczas okupacji tureckiej. Przykładem może być Anglik Thomas S. Hughes pochodzenia arystokratycznego, który podróżował po Grecji, Albanii i opisał swoje podróże w lipcu 1822 r. Opublikował pismo w formie odezwy, w której wzywał naród angielski do wspierania sprawy Greków z powodu zniszczenia wyspy Chios i masakry jej mieszkańców: ze stu dwudziestu pięciu tysięcy Turcy zabili trzydzieści, a pięćdziesiąt tysięcy sprzedali jako niewolników na Wschodzie i w Afryce (30 marca i 12 kwietnia 1822r.). Ta jedna z najbardziej krwawych tragedii panhelleńskiego powstania 1821r. stała się bardzo głośnym i znanym wydarzeniem w całej Europie, o czym może świadczyć relacja pt: Głos Anglika w sprawie Greków, zawarta w czasopiśmie warszawskim Astrea (t. 2, nr 2, 1822 r., s. 320 – 325), w której czytamy:           

Usłyszała Europa głos z Wielkiej Brytanii tchnący miłością bliźniego, w sprawie   nieszczęśliwego narodu greckiego, który dotkliwych wytrzymawszy nieszczęść walczy dziś w ostatniej rozpaczy za swój byt i niepodległość. Nieszczęście Sciotów [mieszkańców wyspy Chios – uw. W.A.], jęki 100-tysięcy ofiar poległych na tej wyspie i ciągłe pasmo mordów i rzezi we wszystkich zakątkach ziemi greckiej dokonywanych, wzruszyło serce mieszkańca Brytanii. Głównym celem autora odezwy jest otworzenie składki na wsparcie nieszczęśliwych Greków, pomiędzy wspaniałomyślnymi mieszkańcami Wielkiej Brytanii.  Dochód z tego pisma przeznacza autor na ten przedmiot.[...]

 P. Hughes tak się dalej tłumaczy: Wiem, że polityka gabinetu naszego szczególniejsza tylko zwraca uwagę na utrzymanie politycznej równowagi i pokoju w Europie i że zatem bierze za szczególny obowiązek utrzymanie rządu tureckiego, który jest otwartym nieprzyjacielem   cywilizacji i całego chrześcijaństwa. Wiem, że twierdze tureckie są opatrywane przez okręty angielskie  żywnością, bronią i wszelkimi potrzebami wojennymi: wiem, że angielscy     oficerowie służą w marynarce  i w artylerii tureckiej. Wiem, że na Wyspach Jońskich znieważono wszelkie prawa gościnności względem nieszczęśliwych Greków, którym  przytułku i pomocy odmówiono. Z tych powodów mniemam, że milcząc dłużej, zdradzałbym   sam  siebie, moją ojczyznę, ludzkość i samego Boga” Tu autor w mocnych kolorach wystawia barbarzyństwo Turków, których sam osobiście poznał [...]Odwołuje się w tym względzie do świadectwa swego przyjaciela Pana Pouqueville, P. Walpole,Chateaubriand i przywodzi zdarzenia, które czułe serce najwyższą przejmuje boleścią i obrzydzeniem[...]
[...]Tak jest ziomkowie! Grecyja krwią swych synów broczona stoi dziś nad przepaścią zguby. Głos smutnego Anglika rozlega się na próżno, między gruzami i stosami trupów, ale     potomność ten głos usłyszy i późne wieki z trwogą zapytywać się będą, co Europa, a szczególniej co Anglia robiła wtenczas, gdy Grecja ostatnie wyziewała tchnienie. Na tym autor kończy pismo swoje, pełne ognia i wyniosłych uczuć!

Wieść o masakrze, jaka dotknęła mieszkańców wyspy Chios, wstrząsnęła opinią całej Europy, zwłaszcza środowiska poetów, czego przykładem jest wiersz W. Hugo pt.: Dziecko (L' enfant), [W:] Poezje polityczne (Poematy wschodnie „Dziecko”), tłum. i oprac. Z. Bieńkowski, Warszawa 1954, nawiązujący do tych wydarzeń:

            Turcy przeszli tamtędy. Ruiny i zgliszcza zostały po nich tylko.

            Jak skała najlichsza Chios tonie w odmętach.

Pod wpływem tragicznego epizodu z wyspy Chios Eugène Delacroix (1798 – 1863), zaangażowany politycznie w ruchy wyzwoleńcze w Europie, namalował w 1824 r. obraz Le massacre de Chios (Rzeź na Chios), znajdujący się dziś w paryskim Luwrze.

            W latach 1804 -1805 po krajach słowiańskich na Bałkanach podróżował Aleksander Sapieha (1773 – 1812), mąż Anny Zamojskiej, córki wielkiego kanclerza Andrzeja Zamojskiego i napisał Podróże w krajach słowiańskich odbywane (oprac. T. Jabłoński, Wrocław 1983). Ze współczesnych wydarzeń wspomniał o trwających od wielu lat walkach Greków przeciwko Turkom w obronie swej niepodległości. Zwiedzając ruiny starożytnych miejscowości w Grecji Sapieha zaniepokoił się problemem kradzieży zabytków greckich, trwającej już od czasów rzymskich. Był on dobrze zorientowany w archeologii greckiej i miał sporo wiadomości, dotyczących wywozu z Grecji dóbr narodowych. Określił lorda Elgina wszystkich starożytności greckich łupieżcą (s. 312).

W literaturze polskiej XX w. znajdujemy przekazy, w których podróżnicy polscy w Grecji krytykowali działalność lorda Elgina. Jednym z nich był Stanisław Bełza w dziele Wśród ruin Grecji (Warszawa 1937), w którym czytamy:

 Na myśl o tym, co tu dokonał lord Elgin, na wspomnienie rabunku, który ogołocił Erechtejon z najpiękniejszych jego ozdób [...] przetrwały one burze wieków, bomby weneckie, karabinowe kule Turków. Uszanowali je barbarzyńcy, uszanował sam czas i   trzeba było, aby na nich spoczęło oko przedstawiciela oświeconego Albionu, by sprofanowane zostały świętokradzką zaiste ręką [...] Więc też, gdy lat temu kilkanaście, rozległ się z piersi uczciwych i oświeconych Anglii synów szlachetny okrzyk: „oddajmy    marmury Elgina” okrzyk ten znalazł oddźwięk nie tylko w sercach obrabowanego narodu, ale we wszystkich niezdeprawowanych bezprawiem sumieniach, które oburza, gdziekolwiek i na kimkolwiek popełniony jest rabunek” (s.139 – 140).

Jan Alfred Szczepański w dziele pt.: Podróż do ziemi greckiej z Neapolu śladami Juliusza Słowackiego, (Kraków1979), zawarł następujące passusy poświęcone lordowi Elginowi:

Lord Elgin, obrabowując Grecję z pogańskich kamieni, które mu firman sułtański pozwolił  wywieźć w dowolnej liczbie, obejrzał i Bramę Lwów łakomie jak lew antylopę. Fatalna sytuacja, bo zdjąć relief z nadbramia i przewieźć cało na statek J.K. Mości to chyba niemożliwe. A jeśli lwy rozlecą sie w tysiące kawałków? I lord wspaniałomyślnie  zrezygnował (s.195).
 Aż w XIX w. Lord Elgin[...] wykradł, wyłamał jedną z kariatyd Erechtejonu stawiając  w jej miejsce odlew cementowy (s. 285).
Thomas Bruce [...] idzie na całego: firman sułtański pozwala mu na te i owe kamienie      przesłać do Anglii, co zapewnia mu bezkarność. Akropol po jego masowym rabunku  wygląda jak gaj oliwny po nalocie szarańczy [...] Elgin wywozi posągów i wszelkiego dobra    ile może, wyłamuje metopy i fryzy, zagarnia reliefy ze świątyni Nike, wydziera jedną z kariatyd z celli Erechtejonu i wykrada z tegoż Erechtejonu różne płaskorzeźby
(s. 288).

Tadeusz Sinko w książce Od Olimpu do Olimpii. Wrażenia i rozważania z podróży greckiej,
(Lwów- Warszawa 1928), tak charakteryzuje hobby archeologiczne lorda Thomasa Elgina:

Do Kekropion (z grobem Kekropsa) przylegała hala Kariatyd, a właściwie Kor. Na wysokim cokole czy balustradzie stoi sześć posągów dziewcząt, cztery z frontu, dwie po bokach (druga na zachodzie, z ciemnej terakoty, zastępuje Korę, zabraną przez lorda Elgina [...] (s.238)
Ostrożniej [niż doża wenecki Franciszek Morosini w 1687 r – uw. W.A.] poczynał sobie lord Elgin, kiedy z pomocą niemieckich najemników w 1801 r., postarawszy się o firman na wywiezienie kilku kamieni z napisami i figurami, zabrał do Londynu przeszło 200 stóp fryzu z płaskorzeźbami i większą część rzeźb przyczółkowych i innych. Pochlebna opinia o wartości tych rzeźb, wydana przez Visconti'ego i Canovę, skłoniła parlament angielski do ich zakupu dla British Museum w roku 1816 [..] (s.239 -240).
Nic tez dziwnego, że widok z belwederu Ateny – Nike opisał Byron o zachodzie słońca. Opis        ten (z wiosny 1811r.) należy do poematu, zwróconego przeciwko łupieżcy Akropolis, lordowi Elginowi, poematu oddanego publiczności dopiero po śmierci poety [...] (s.256).           

            Z pewnością można znaleźć jeszcze więcej przekazów literackich, tak w Polsce, jak i w innych krajach, potępiających wandalizm lorda Thomasa Elgina, który w bezwzględny sposób potraktował, zwłaszcza perlę architektury greckiej, czyli Partenon, Świętość starożytnych, jak również i nowożytnych Greków. Zniszczenie tylu rzeźb i metop, które pod naporem różnych pił i innych narzędzi upadłszy na ziemię zniszczyły się i rozpadły. A to, co „ocalało” podczas tego rabunku pakowano na okręty w Pireusie i transportowano do Anglii. Problem kradzieży dóbr narodowych przez okupantów danego kraju istniał zawsze na przestrzeni wieków. W przypadku Grecji już Rzymianie w 168 r. p. n. e. wywieźli do Rzymu ogromne ilości posągów greckich, kiedy podbijając Helladę utworzyli prowincję Achaję. Ale źródła antyczne nie przekazały nam takiego aktu okrucieństwa i wandalizmu, czego dopuścił się lord Elgin, zwłaszcza w stosunku do rzeźb umieszczonych na fryzie panatenajskim na Partenonie.

Dlatego moim zdaniem, rząd angielski wraz z dyrekcją British Museum powinni na nowo ustosunkować się do kwestii zwrotu nieprawnie wywiezionych z Ateńskiej Akropoli
τα Γλυπτά του Παρθενώνα.  



Dr Wanda Amarantidou
Łódź, 7.04.2012


Wanda Amarantidu
Dr Wanda Amarantidou, uznana filhellenistka, jest filologiem i pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Łódzkim. W swej bogatej twórczości naukowej zajmuje się polsko – greckimi relacjami w sferze kultury. Wiele prac poświeciła naszemu wielkiemu wieszczowi narodowemu i zarazem wielkiemu filhelleniście – Juliuszowi Słowackiemu.
 
Góra
Sponsorzy


AthenianObserver Copyright © 11.11.11. MMN. All rights reserved Document made with KompoZer